Kożuchowskie „Wiarusy” zagrały z Orkiestrą…
(2010-01-11)
W zaśnieżony niedzielny poranek odbyła się 41 akcja poboru krwi, zorganizowana przez Klub Honorowych Dawców Krwi Polskiego Czerwonego Krzyża Wiarus w Kożuchowie. Pomimo niesprzyjającej pogody drogę do Domu Parafialnego odnalazło 10 stycznia 50 krwiodawców. Cząsteczką siebie podzieliło się 40 z nich.
Na akcje „Wiarusa” niektórzy dawcy przyjeżdżają również z innych miejscowości - tak jak Bartek, który przeprowadził się z Kożuchowa do Szprotawy, ale oddawać krew przyjeżdża do rodzinnego miasta. Na tę akcję przybył w bardzo szczególnym dla niego dniu: właśnie miało urodzić się jego dziecko w szpitalu w Żaganiu.
- Zaraz po oddaniu krwi jadę do żony – oznajmił Bartek. - Na pewno zdążę, by towarzyszyć jej w tej szczególnej chwili. Bardzo chciałbym zobaczyć syna tuż po urodzeniu.
Po raz pierwszy krew przyszedł oddać Daniel, któremu towarzyszyli dwaj koledzy. Zapytany o powody swojej decyzji wyjaśnił, że namówiły go koleżanki ze szkoły, które są obecne na każdej akcji, jako członkinie Klubu. Przyjaciele Daniela nie przeszli sita kwalifikacji – emocje spowodowały zbyt duże ciśnienie krwi.
Inną historię opowiedział Wojtek, który na akcję przybył wraz z bratem Grzegorzem. Mieli do pokonania długą drogę, ponieważ przyszli z podkożuchowskiej miejscowości Bulin, oddalonej o około 8 kilometrów.
- Nie było sensu ruszać samochodu, bo droga nie była odśnieżana od kilku dni i nic nie przejedzie teraz tą trasą - stwierdził Wojtek. - No chyba tylko pług śnieżny. Teraz powoli wrócimy do domu tak, aby zdążyć przed zmierzchem.
Termin akcji czerwonokrzyskich „Wiarusów” nie był przypadkowy. Właśnie trwał XVIII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Krwiodawców odwiedzili kwestujący mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Kożuchowie. Zobaczyli jak odbywa się pobór krwi, porozmawiali z jego uczestnikami, wypili herbatę i poszli dalej kwestować, pomimo śnieżycy. Każdy chętny mógł wrzucić do puszek „grosik” i otrzymać serduszko WOŚP – symbol darczyńcy.
Dawcy otrzymywali od Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze kalendarze ścienne, natomiast klubowicze rozdawali im karty ICE do samodzielnego wypełnienia, a dzieciom - odblaski, które mogą przyczepić do plecaka lub kurtki. Oba te upominki wymiernie poprawiają bezpieczeństwo obdarowanych.
Zarząd Klubu serdecznie dziękuje wszystkim krwiodawcom za ich bezcenny dar serca, a wolontariuszom i pracownikom RCKiK za miłą i efektywną współpracę. Za życzliwą gościnę słowa wdzięczności kieruje do księdza dziekana Władysława Stachury.
Agnieszka Lenard
Komentarze:
Brak komentarzy
« powrót
|